Ml 3,1

Ml 3,1

„… a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie”

Ml 3,1 

Dziś Święto Ofiarowania Pańskiego.

Nigdy nie rozumiałam, dlaczego jest ono takie ważne. Postacie Symeona i Anny były mi tak odległe jak Katowice od Szczecina. Coś jednak bardzo ważnego dzieje się podczas tego święta. Liturgia Słowa szaleje !

„Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro”

Malachiasz mówi o Panu, który przychodzi. Majestatycznym władcy, który będzie przetapiać i oczyszczać srebro. Ostrzega, że niewielu przetrwa. Niewielu się ostoi do czasu Jego przyjścia. Dlaczego ? Dlatego, że dzisiaj Bóg wzywa Cię do ufności. Do tego, by ciągle na niego czekać. By każdego dnia patrzeć z uśmiechem w przód, że kolejny dzień może być Jego przyjściem. Wzywa do ufności bezgranicznej, mimo wszystko. Chce byś kolejny raz zastanowił/zastanowiła się się nad tym, w co właściwie wierzysz? Dlaczego? Po co ? Czy czekasz na niego jak
Symeon, Anna ?

Maryja i Józef ofiarowują w świątyni dziecko. To co mają najdroższego. Dziś też jest czas, by właśnie Jemu ofiarować to, co jest dla Ciebie najważniejsze, najdroższe. To nie oznacza, że wszystko zacznie się dziać, po naszej myśli ! Wręcz odwrotnie, ale właśnie o to chodzi. By zgodzić się na to, że to ON jest Panem, który kocha Cię bezgranicznie i niestety, ale wie dużo lepiej, co jest dla nas dobre.

Wszystko mówi o tym, że Pan przybędzie. Gdzie ? Do swojej świątyni.

Tak sobie myślę, że podczas tego święta powinniśmy pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy. Podczas sakramentu Eucharystii, przyjmujemy Ciało i Krew Chrystusa, każdy z nas jednoczy się z Jezusem, który przychodzi do naszego serca. To właśnie ONO staje się „Świątynią Ducha Świętego”, JEGO świątynią. Dzisiaj Bóg chce przypomnieć Ci, że ofiarował za Ciebie swojego ukochanego, jedynego Syna. Właśnie za Ciebie, nikogo innego.

Może jesteś gdzieś w jakimś głębokim dole, może twoje serce krzyczy, dusza wije się w panice… Może uważasz, że jesteś niegodny tej relacji lub jest Ci ona zupełnie obojętna… To wszystko nieważne. Jezus przychodzi tu i teraz. Do Twoich ran, do Twoich słabości, nawet do Twojej obojętności. On jest tu i teraz.

Trzymajcie się ! 🙂 Szczęść Boże ! <3

Ps. Taki piękny musiał być ten obrazek. Józef, Maryja, mały Jezusek śpiący na jej rękach i para synogarlic. Coś mi jednak mówi, że Jezus który ma niesamowite poczucie humoru, wcale nie dał się ofiarować w tak sielankowej atmosferze. Nie zdziwiłabym się, gdyby płakał obwieszczając swoją obecność, a synogarlice wystraszone hałasem trzepotały nerwicowo skrzydłami. Nie chodzi o to, żeby popsuć idealny obrazek, ale o to, że to co piękne i ważne nie zawsze dzieje się sielankowej i idealnej atmosferze, dlatego tak często bardzo łatwo jest to przeoczyć.

Trust in you <3