WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI

WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI

Kłaniamy Ci się Panie Jezu, Chryste, 
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

Ciekawe jak wyglądała prawda ?

Musiała być dość zwinna, by przebić się przez tłum otaczający Jezusa.
Musiała być spostrzegawcza, by dostrzec, że to wszystko co okrywa twarz Jezusa, tworzy niemal skorupę, uniemożliwiającą dalszą drogę.
Musiała być też delikatna i wrażliwa, by czuć potrzebę pomocy Zbawicielowi.
Wreszcie musiała być niezwykle odważna, by nie bać się Rzymian i starszyzny żydowskiej.

Weronika tym prostym, wydawałoby się, gestem pomogła niezwykle Jezusowi w Jego drodze, jednocześnie siebie stawiając w niebezpiecznej sytuacji.
Rzymskim strażnikom pokazała, że jest buntowniczką, a żydowskiej starszyźnie, że nie zgadza się z ich wyrokiem.
Trzeba by tutaj troszkę spojrzeć na to, jak wyglądała pozycja kobiety-Żydówki w tamtych czasach.
Takie zachowanie jest niedopuszczalne. Kobiety były (są nadal w Izraelu wśród ortodoksyjnych Żydów Charedim) potulne, słuchające męża w każdym aspekcie, zajmujące się domem, pozbawione własnego zdania. Kobiety w odłamie Charedim po dziś dzień golą głowy, noszą peruki i są zdane na łaskę i niełaskę własnych mężów.
Ta kobieta, była buntowniczką. Jej odwaga była ogromna, jeszcze z jednego względu. Nie wiadomo z jakiej rodziny pochodziła, nie znamy jej z żadnego innego miejsca w Piśmie Świętym. Tym gestem mogła zostać pozbawiona nawet zamążpójścia, co w tamtych czasach groziło śmiercią głodową.
Jej imię, było znane, to też rzadkość.

Obraz, który dziś nam towarzyszy, to „wariacje velmeerowskie” Moniki Ekiert Jezusek. Fotografie tej artytki, mają pokazywać nam człowieka prawdziwego, bez maski.
W tej scenie otarcia twarzy Pana Jezusa, można dopatrzeć się też jednego symbolicznego sensu.
To wszystko, co było na Jego twarzy, zasłaniało mu widok tego, co było przed nim.
Zobacz, że w naszym życiu często wszystkie problemy, które mamy, tworzą niemalże skorupę, która sprawia, że dobrze nie widzimy tego, co jest przed nami.
Często ta skorupa jest dobrą maską, ucieczką, przed tym co prawdziwe i całkowicie Twoje.
Spróbuj zrzucić siebie swoje maski na ten ostatni kawałek Wielkiego Postu.
Bądź zwyczajnie sobą.

Może Tobie też zostanie podarowane wtedy prawdziwe oblicze Jezusa ?

On wziął na siebie wszystkie Twoje zmartwienia i grzechy.
Zobacz, że Jego Twarz również zakryły, i dopiero gdy znikły, ukazało się Jego prawdziwe oblicze.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Ps. Piosenka na dziś, mówi o tym, że cokolwiek się w Twoim życiu nie dzieje, będzie dobrze. Tak jak ma być 😉

Bądź silna jak Weronika 🙂