J 7,53

J 7,53

„I rozeszli się – każdy do swego domu.”

Dziś wreszcie sobota !
Za oknem tak bardzo szaro i buro… Może masz z tego powodu trochę gorszy nastrój, ale chcę Ci dziś powiedzieć, że jest to najlepsza pogoda na to, by zrobić sobie jakąś dobrą herbatkę z imbirem lub goździkami (albo najlepiej z tym i tym, to o. Szustak takie dobre rady ma :D) i posiedzieć ze Słowem, bo bardzo dużo dzisiaj się dzieje !

„Wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: Ten prawdziwie jest prorokiem. Inni mówili: To jest Mesjasz. Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem? I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu.”

Popatrz, że Jezus po raz kolejny w swój niezwykły, trochę „hipsterski” sposób burzy ustalony między ludźmi porządek. To trochę dziwne ? Prawda ? Bóg przychodzi jako ten, który dzieli. Weź pod uwagę, że Żydzi ciągle są Żydami. Wręcz skrępowanymi Prawem, które znają. Oni na prawdę spędzają do tej pory mnóstwo czasu, żeby się go uczyć, czytać, rozważać. Jeśli coś jest napisane w Torze, jest święte.
Jeśli Mesjasz miał przyjść z Betlejem, to musiał przyjść właśnie z tego miasta.
Dalej czytamy:

Czemuście Go nie pojmali? Strażnicy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia. Odpowiedzieli im faryzeusze: Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty. Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni? Odpowiedzieli mu: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei.”

O co oni tak na prawdę się spierają ? Spróbuj wejść w ich skórę, poczuć jak wali się ich świat.
Czy nie czujesz czasem, że Jezus w Twoim życiu burzy coś ? Czy zgadzasz się na to, czy tego chcesz ?
Pamiętaj, że aby coś od nowa zbudować, trzeba wywieźć stare gruzy. Stare, czyli to, co było.

Wiecie największym kuriozum całej tej sytuacji jest fakt, że nikt nie zadał sobie trudu, by Jezusa zapytać, skąd jest. Przecież gdyby Go zapytali, mogliby dowiedzieć się, że narodził się w Betlejem.
Mieliby dowód na to, że On jest prawdziwym Mesjaszem. Zobacz, co wtedy by się stało ? Przecież, nie doszłoby do prześladowań, może nie byłoby drogi krzyżowej…
Co jest największym błędem człowieka wobec Boga ?

Brak pytań.

Bóg mówi w Księdze Jeremiasza :
Pytaj Mnie, a odpowiem ci, oznajmię ci rzeczy wielkie i niezgłębione, jakich nie znasz”.

Kiedy rozważałam sobie tą Ewangelię, wróciłam do fragmentu o chorym człowieku, z Ewangelii Jana.
Zobacz, że Jezus wchodzi do sadzawki, w której jest mnóstwo chorych. Co jest dziwne w tym fragmencie? Jak ludzie zostawali uzdrowieni przez Niego ? Zazwyczaj błagali go o to, prosili.

Zauważ, że Jezus przychodzi i nie widzi nikogo innego. On sobie go WYBRAŁ.
Człowiek ten od 38 lat siedzi przy sadzawce. Czy to nie jest dziwne ? Czy naprawdę musiał, aż 38 lat czekać na to wejście do sadzawki ? Ten człowiek nie prosi. On dostaje. Bardzo możliwe, że
ta sadzawka, była tym wszystkim, w czym On chciał zostać. Całą jego przeszłością, tym w czym mu jest dobrze, ale niekoniecznie tym, co jest dobre. Może Ty też masz w życiu swoją sadzawkę.
Coś co sprawia, że nie możesz dalej iść przez życie. Może to jest Twoja przeszłość, którą ciągle przywołujesz, może Twoje problemy, może grzechy. Pływasz w tym dosłownie, ale jak ten człowiek, nie wołasz głośno o pomoc. Jeśli masz wokół siebie ludzi, wołaj do nich. Odkryj swoją sadzawkę i postaraj się z niej wydostać. Bóg na to czeka. On czeka na Twoje pytania, na Twoje wołanie.
Chce do Ciebie przyjść !

Trzeba też popatrzeć na to, jak cała historia się kończy… Ów człowiek „donosi” Żydom, że Jezus go uzdrowił i zaczynają się prześladowania.
Ta historia, jest historią każdego człowieka. Upadamy często bardzo mocno.
Ten fragment odpowiada na pytanie, dlaczego Bóg nie wchodzi z buciorami w nasze życie i nie zmienia niczego na siłę. Jeśli ma się coś dziać, to musisz sam/sama tego chcieć.

Czy dalej zastanawiasz się dlaczego Jezus tak po prostu nie powiedział im, że urodził się w Betlejem ?
Co by się wtedy stało ? Czy wierzyliby w Niego, ze względu na Niego ?
Czy ze względu na to, że jest tak napisane w Piśmie ?

Wierzysz w Niego, ze względu na Niego? Czy ze względu na to, że chodzisz do kościoła, tak wypada i tak się przyzwyczaiłeś/przyzwyczaiłaś? Czy masz z Nim relację ?
Nie ma wiary bez relacji. Nie możesz powiedzieć, że wierzysz, gdy Go nie kochasz.

Pomyśl dzisiaj o tym. O Nim. O tym co do Niego czujesz. Nie o tym, czy się modlisz regularnie, czy chodzisz grzecznie na nabożeństwa, czy modlisz się różańcem, czy wypełniasz przykazania. To jest ważne (nawet niezbędne !), ale paradoksalnie może to jest Twoja sadzawka. Z której nie chcesz się wydostać, bo tak jest wygodniej.
Pomyśl o Nim, byś nie musiał rozchodzić się tak jak Faryzeusze, każdy do swego domu.

Jemu chodzi tylko o SERCE. Twoje SERCE, które ma bić dla Niego.

Które On chce PRZEMIENIAĆ.

Trzymajcie się ! <3 Szczęść Boże 🙂

Ps. Jakub Blycharz napisał GENIALNĄ piosenkę. O sercu. Jeśli nie umiesz modlić się rozmową z Nim, przebywaniem z Nim, chociaż posłuchaj i niech słowa tej piosenki staną się Twoją modlitwą.
Ps. 2. Jeśli jesteś mężczyzną lub kobietą, która bardzo chce się dowiedzieć czegoś o mężczyznach lub kocha zwyczajnie jakiegoś mężczyznę (tatę, brata, chłopaka, męża, przyjaciela itd. :P) to posłuchaj (najlepiej ten nowej wersji :D) Męskiego Serca. Autorem jest człowiek mały wzrostem ale wieki serduchem.

Ps. 3. „Gwiaździsta noc” Vincenta van Gogha to jeden z moich ulubionych obrazów. Nikt nie potrafił patrzeć tak głęboko jak Vincent. On oddał malowaniu całe swoje serce (policzono, że bywały dni kiedy malował nawet dwa obrazy dziennie!), szukał go u ludzi, jednak nigdy mu się to nie udało. Proś Jezusa o nowe serce, spójrz jak piękny jest świat, który stworzył, załóż takie impresjonistyczne okulary 🙂