Kobieta, którą zrozumiałam

My, kobiety, jesteśmy dziwne. Niezrozumiałe, emocjonalne, często kierujemy się wydumanym instyktem prowadzącym nie zawsze do pozytywnych efektów podejmowanych działań. Lubimy planować na dwa lata do przodu, myśleć będąc jeszcze singielką bez perspektyw na zamążpójście, jak spędzać rodzinne wieczory z gromadką dzieci przy płonącym kominku, wyobrażać sobie samą siebie z welonem tudzież wiankiem na złotych włosach w białej sukni. Jesteśmy też wrażliwe na świat, który rozgrywa się dookoła nas, nie tylko ze względu na to, co mogłybyśmy zmienić lub jak pomóc, lecz też ze względu na to, czego możemy się dowiedzieć, gdyż sama wiedza to potęga.
Oprócz tego, jesteśmy też zazdrosne. O wygląd, sposób życia, zainteresowania, ubiór, włosy, kreatywność, chłopaków, mężów, dzieci. Szukamy naszej wartości w rzeczach, które nas otaczają. Dlatego, gdy one w naszych oczach „tracą na wartości” uważamy, że to MY SAME tracimy na wartości.

 

 

Nigdy nie rozumiałam kobiety Kananejskiej. Może nie jej samej, lecz postawy Jezusa wobec niej.
Gdyby ktoś mnie zapytał, którego fragmentu z Jezusem nie lubię (czyt. nie rozumiem), bez wahania podałabym dwa: ten z kobietą Kananejską i fragment o figowcu, który usechł.

Zauważam ostatnio, że Ewangelia jest ponadczasowa nie tylko ze względu na czasowy punkt odniesienia, ale też życiowy punkt odniesienia. Bowiem im bardziej posuwamy się w latach i życiu, Ona odkrywa przed nami nowe oblicze. Nagle pewne sytuacje zyskują nowe znaczenie i stają się bardziej zrozumiałe.

Nigdy więc nie rozumiałam postawy Jezusa, dopóki nie zaczęłam się zastanawiać, dlaczego w zasadzie tak zareagował. Zasadą kontemplacji ignacjańskiej jest wpatrywanie się w Jezusa. Obsesyjne wręcz obserwowanie go w rozważanej sytuacji. Zadałam sobie (chyba po raz pierwszy w życiu) pytanie, „dlaczego?”.

Popatrzyłam na Kobietę Kananejską, taką jaka była. Nagą przed nim, odartą ze swojej godności, przyrównanej do psa. Przysłuchałam się jej i coś mi nie zagrało…

 

 

Kobieta: „Ulituj się nade MNĄ, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona…
Nie odezwał się do niej. A po chwili rzekł: „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela”
Kobieta: „Panie dopomóż MI.”
Jezus: „Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom a rzucić psom”
Kobieta: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich Panów.”
Jezus: „O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech Ci się stanie, jak chcesz!”

Odnoszę wrażenie (subiektywne, tylko moje być może), że Ona nie prosiła o uzdrowienie córki dla niej, lecz sama dla siebie. Jej wypowiedzi bardziej skupiają się na jej bólu jako matki, niż na trosce o córkę.

To może i bolesne, może wydumany instynkt mi tak podpowiada, ale historia mojej własnej kobiecości, szepcze do ucha, że mogło tak w istocie być. Ja sama często pragnę dobra innych wcale nie dla nich, a dla siebie, bo tak byłoby mi wygodniej, lepiej, łatwiej. To przerażająca prawda, gdy takie coś do mnie dociera, jednak czasem należy stanąć prawdzie w oczy. Może niektóre nasze niespełnione prośby, trzeba zweryfikować.. ?

 

 

Sama znalazłam w swoim życiu parę takich niespełnionych próśb. Czy teraz, gdy widzę to inaczej zostanie mi to dane? Nie wiem, nie sądzę. Mam czasem wrażenie, że nasza osobista wiara jest jakby mozaiką, którą tworzymy sobie sami na podłodze antycznej łaźni. I właśnie dlatego, że tworzona jest w takim miejscu, po kolei trzeba nasze własne małe kamyczki odłupywać, by znaleźć pod nimi prawdziwe piękno. Zobaczyć ukryty pod nimi obraz samego Boga i spędzić z nim czas, właśnie w boskiej łaźni. Już bez ubrań i masek, w ciepełku, z wodą która obmywa wszystko i gasi każde pragnienie. Cieszę się więc, że kolejna kafeleczka została odłupana.

Dziś dla Was piosenka, w której się zakochałam w ostatnim czasie. Śpiewana, przez kobietę, która na prawdę starała się żyć tak jak umiała najlepiej, tak jak chciała i czuła. Nie udawać nikogo i niczego przed nikim. Ciężko jest być dziś naturalną kobietą, lecz dobrze jest widzieć, że komuś się udało 🙂 Wersja na żywo, bo tak wychodziła najlepiej :))

Trzymajcie się 🙂 <3

https://www.youtube.com/watch?v=XHsnZT7Z2yQ