1 P 1, 24-25
„Każde bowiem ciało jak trawa, a cała jego chwała jak kwiat trawy: trawa uschła, a kwiat jej opadł, słowo zaś Pana trwa na wieki. Właśnie to słowo ogłoszono Wam jako Dobrą Nowinę.”
Jutro mamy środę, przysłowiowy środek tygodnia i jeśli już dziś jesteście zmęczeni, tak jak ja, to polecam wczytać się w dzisiejszą Liturgię Słowa !
Ewangelia jutrzejsza, którą znamy dobrze w nieco odmiennych wersjach z ewangelii synoptycznych, prezentuje nam postać Jakuba i Jana – synów gromu, bene regesh.
Cóż Ci dwaj złoczyńcy dziś robią ?
Wszyscy uczniowie (czyli Apostołowie i reszta) pędzą do Jerozolimy. Ta szybkość tutaj jest dość istotna. Bowiem Jezus prawie jak pędziwiatr struś biegnie na miejsce, gdzie mają go zabić.
Trochę to nielogiczne prawda ?
Spójrz jednak, ilu ludzi za nim idzie. Przecież to są całe tłumy. On zaś musi pouczyć WYBRANYCH o tym, co go czeka. Mam właśnie wrażenie czytając tę jutrzejszą Ewangelię, że jest ona trochę o ludziach wybranych właśnie. Wybrani idą z nim do Jerozolimy, wybrani usłyszą jak zginie Jezus, wybrani znowu zasiądą po jego prawicy i lewicy.
Ten porządek chcą zaburzyć Jakub i Jan, co za skandal !
Wiele razy, gdy nad tym się zastanawiałam (szczególnie, gdy czytałam wersję z mamusią owych dwóch panów, która prosi o to Jezusa) zupełnie nie rozumiałam całej tej sytuacji. O co tutaj tak naprawdę chodzi ? O splendor ? Chwałę ? Wyższość ? No o co ?
Tak sobie myślę dziś, że oni nie chcieli niczego takiego. Zauważ, że Jan był ukochanym uczniem Jezusa, Jakub zawsze był przy nim, na górze Tabor, przy córce Jaira, od niego wywodzi się Camino de Santiago. Zostali bardzo wcześnie powołani przez Jezusa ! On sam sobie ich wybrał, a oni poszli za nim, zostawiając swojego starego ojca w łodzi.
Oni kochali Jezusa najbardziej na świecie. Byli w niego wręcz wpatrzeni !
Jaki więc był ich błąd ?
To, że patrzyli na Jezusa i rzeczywistość wokół Niego po ludzku.
Po ludzku bowiem myślimy, że ten kto jest nam najbardziej bliski, jest zawsze gdzieś blisko nas.
Po prawicy i lewicy.
Oni zrobili to z miłości. Wiedzieli też, że są dla Jezusa bardzo ważni, byli świadomi jego uczucia względem nich, dlatego chcieli być na tych najważniejszych miejscach.
Dlatego zaburzyli pewną hierarchię „wybrania”.
Jednak Jezus, który zna serca wszystkich, wiedział, że inni Apostołowie tego nie ogarną.
Te chłopy potrafiły się sprzeczać o wszystko. Stołek przy kolacji był idealnym powodem do kłótni.
Trochę przypomina mi to scenę z filmu „Chopin. Pragnienie miłości” (piękny film swoją drogą, bardzo polecam !), w której Fryderyk czuje się nieludzko obrażony, ponieważ jego ukochana pierwszy kawałek mięsa (ten najlepszy) dała swojemu synowi, nie jemu.
Trochę to ta urażona męska duma jest (panowie wybaczcie! :D).
Zresztą reakcję pozostałych Apostołów mamy jak na talerzu.
Jezus nie gani ich, nie krzyczy, nie denerwuje się, jest świadomy tej sytuacji.
I przypomina im to, o czym mówił i będzie mówił aż do końca, o służbie.
Jeśli miłujesz, to służ.
I jeśli służysz z miłości, nie do samego siebie, lecz do kogoś innego i przez to masz mniej czasu dla Niego, pomyśl, że on to wie. Widzi i rozumie. Bo tak jak widzi nasze słabości, grzechy, niedomagania, tak widzi też nasze starania. Wszak nawet Matka Teresa po całym dniu pracy zasypiała przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Myślisz, że on ją za to beształ codziennie ?
Raczej nie. Dlatego też nie gniewał się na nich.
Ta Ewangelia przypomina też nam, że nie wszystko w naszym życiu zależy od nas.
Ono jest takie, jak Bóg sobie zaplanował i dlatego jakiekolwiek by nie było, staraj się nim dzisiaj ucieszyć. Jeśli Bóg powołał Cię do bycia bardzo blisko Niego, do daru modlitwy, bądź czujesz, że nie masz w sobie czegoś takiego i nigdy mieć nie będziesz, nie ważne.
Trwaj w tym, co masz, dziękuj za to.
I zobacz, że Jakub i Jan chcieli siedzieć bardzo blisko Niego, mimo że zawsze blisko byli ! Od samego początku! Jeśli Jezus nie chce Ci czegoś bardzo dać, to znaczy, że zwyczajnie nie może lub Ty już to masz, lecz tego nie widzisz.
Jest jakiś powód, On go zna, i pozwoli Ci go odkryć,
jeśli tylko go o to poprosisz i będziesz słuchać.
Kto prosił Jezusa, by mógł zasiąść po jego prawicy ? I kto był przy krzyżu, gdy inni odeszli ?
Przypadek ?
Nie sądzę 🙂
Chwytaj się tego, co trwa. Bowiem słowo Pana trwa na wieki.
Jeśli je przyjąłeś/przyjęłaś, jeśli „kiedyś” nim się żyło, to ono zapuściło tak wielkie korzenie, że nie da się ich tak zwyczajnie wyplenić. Pamiętaj o tym !
Wiele jest dziś odwołań do trawy, pszenicy, spróbuj usiąść dziś z Jezusem na polu (tym razem nie na dworze xD), wsłuchaj się jak piękny może być świat, który jest wokół.
On zawsze na Ciebie czeka, nawet jeśli już dawno z nim nie rozmawiałeś/rozmawiałaś.
Trzymajcie się ! 🙂 Szczęść Boże ! <3
Ps. 1. Nie można też wpadać w skrajności xD Bóg po to dał nam talenty, możliwości, obowiązki, szkołę, pracę, studia, by dobrze je wypełniać i jak najwięcej zrobić!
Ps.2. Przez to, że przypomniał mi się film o moim ukochanym Chopinie, muszę się z Wami podzielić Walcem wiosennym <3 W końcu mamy jeszcze wiosnę !
Ps.3. Nie wiem, czy ktoś tęsknił, ale chciałam przeprosić, że tak długo mnie było… Dla mnie było to trudniejsze niż dla Was 😛
Ps.4. Wiem, że spamuję tu Monetem, ale uwielbiam go <3 I tak bardzo pasuje, do dzisiejszych klimatów. Dama z obrazu może spotkała w tej pszenicy Jezusa… Kto to wie ! 😉
