Jezus na śmierć skazany.

Jezus na śmierć skazany.

Kłaniamy Ci się Panie Jezu, Chryste, 
i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

Zawsze napawa mnie wielkim podziwem oszczędność słów użytych w Piśmie Świętym w ogóle oraz stacjach drogi krzyżowej. Czasami jedno krótkie zdanie potrafi nieść ze sobą taką ilość emocji, słów, spojrzeń i gestów, która w pierwszej chwili jest niewyobrażalna.
Droga Krzyżowa niesie ze sobą bogactwo, które jest kopalnią spotkań, rozmów, miejsc, ludzi, płaczu, uśmiechu.
Przejdź z Jezusem Jego Drogę.
Stań ręka w rękę z Nim.
Spróbuj poczuć, to co On, zobaczyć Jerozolimę Jego oczami.

Jak pewnie kojarzysz z Ewangelii, proces skazania Jezusa na śmierć, był bardzo długi.
Ciężko nawet stwierdzić, w którym dokładnie momencie wszystko się zaczęło, tyle było zdarzeń i rozmów.
Wyobraź sobie Jezusa stojącego w purpurowym płaszczu i cierniową koroną na głowie.
Spójrz, że jest bardzo słaby. Ma na ciele wiele ran zadanych mu przez okrutne bicze.
Spojrzyj na jego głowę, na krople krwi, które sączą się delikatnie z miejsc, w których igły cierni przerwały ciągłość skóry.
Zobacz Jego policzki usiane wybroczynami.
Św. Jan mówi: „Ecce homo” – „Oto człowiek”. 
Ten sam człowiek, który uzdrawiał, nauczał, za którym szedłeś na pustynię z innymi, który zadbał rozmnażając chleb, o Twoje pożywienie, który leczył chorych, być może nawet przy Tobie, stoi teraz na podwyższeniu. Wyśmiany, wzgardzony.

Wiecie, tak sobie myślę, że najpiękniejsze w tej chwili były Jego oczy.
Oddałabym wszystko, by móc je ujrzeć, bo tylko One w tym momencie mogły pokazać Jego wielki spokój, Jego ogromne piękno, niewinność, jak u małego dziecka.
Jezus zgodził się na to wszystko. W Ogrodzie oliwnym pocił się krwią. Był tak bardzo ludzki w tym. Przygotował na to uczniów, ustanowił przed chwilą Eucharystię.
Zastanawiam się, o czym myślał wtedy, gdy tak milcząco stał przed tłumem ludzi.
Nie zdziwiłabym się, gdyby wtedy przez Jego oczami, jak w retrospekcji przewijały się dobre wspomnienia. A to znad Jeziora Genezaret, a to ze spotkań w domu Marty i Marii, rozmowy z matką, może jakieś wspólne robótki z ojcem Józefem ? Możliwości jest wiele.

Kajfasz powiedział po wskrzeszeniu Łazarza do Sanhedrynu: <<Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród.>>
To proroctwo arcykapłana, zostało opacznie odczytane.
Dziwne i niezrozumiane są czasami losy proroctw.

W tym jednym krótkim zdaniu, zawiera się też postać kogoś bardzo bliskiego Jezusowi.
Piotr zdradził.
Jezus spojrzał na Piotra.
Czy myślisz, że było tam spojrzenie gniewne? Pełne żalu?
Na Piotra zwróciły się wtedy oczy pełne wielkiej miłości, nieustającej i niezbadanej.
Te same oczy, które patrzyły spod cierniowej korony i podnosiły z kolan kobietę cierpiącą na krwotok.
Te same które patrzą teraz na Ciebie.

Usiądź dziś z Nim. Tylko bądź.
Nie musisz nic mówić.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Ps. Możesz popatrzyć w Jego oczy z Hillsongami xD Niech dobrze się słucha 🙂

Ps. 2. Obrazek dziś, to oczywiście fragment „Jezu ufam Tobie”. Św. Faustynka i tak narzekała, że nie jest na nim tak piękny jak w rzeczywistości :))