Wielki Czwartek

Wielki Czwartek

To już czwarty dzień Wielkiego Tygodnia.
Jest mi już bardzo źle w tym zamknięciu kwarantannowym. Postanowiłam umyć okna i jak dobry był to pomysł ! Posłuchałam ptaszków, które zbierają się pod naszymi oknami, pooglądałam ludzi, którzy ciągnęli tobołki ze sklepu, zobaczyłam, że za niedługo liście na drzewach przy naszym oknie już całkiem się rozwiną (widok mam dobry, bo to trzecie pięterko xD).
Na Msze chodzę do Dominikanów z Łodzi, i co mnie roztkliwia szczególnie w ich postrzeganiu rzeczywistości, to zwracanie uwagi na „wraźliwość” i potrzebę „uważności”. Te dwie rzeczy tak bardzo są nam dziś potrzebne!

Oczywiście kwiatki nie zostały zebrane teraz, ale idzie wiosna! :))

Już tak mało pozostało do końca.. Tak mało, a jednocześnie tak wiele. Jeśli masz poczucie, że nic się nie wydarzyło, nie przygotowałeś się w żaden sposób do tego, co nadchodzi, to nie zniechęcaj się. Pamiętaj, że Bóg to troskliwy ogrodnik, który daje czas i jednocześnie warunki do wzrostu. Zrób tyle ile możesz i pamiętaj, że to tylko nasze niewłaściwe wyobrażenie na temat Boga, może Cię od Niego w tej chwili odłączyć.
Wielki Czwartek, to wielka pamiątka ustanowienia Eucharystii. Wpominamy ostatnią wieczerzę Pana z uczniami:

(J 13,1-15)
Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Dziś proponuję przemyśleć kilka kwestii:

  1. Uczniowie raczej nie zdają sobie sprawy z tego, że to już ostatnie chwile Pana Jezusa przy nich. Dla nich życie toczy się w normalny sposób. Pewnie każdy z nich siedząc przy nauczycielu myślał sobie o przyszłym święcie Paschy, może o tym, gdzie jeszcze można pójść i co zrobić. Bo wszyscy mamy tendencje do tego, żeby troszkę wybiegać w przód.
    Być może byli niezadowoleni z różnych okoliczności, które były przed świętem Paschy, może czuli się niedostatecznie do niego przygotowani.
    Zobacz jak wielka jest analogia do tej naszej obecnej sytuacji. Może jest Ci niewygodnie, może coś Cię uwiera, może czujesz się źle z tym jak teraz jest, ale pamiętaj, że to jest właśnie Twoje „tu i teraz”. Może ten czas ma nam pokazać, że właśnie ten moment, który się dzieje, ten czas, jest najważniejszy. Nie to, co było, nie to co nadajdzie… Tu i teraz. Pomyśl jak epidemia zmieniła i czy w ogóle zmieniła twoje postrzeganie rzeczywistości. Czy zauważasz, że w jednym momencie zmieniło się wszystko i że trzeba jakoś sobie z tym poradzisz? Czy widzisz, że to co test „tu i teraz” jest ważniejsze niż cokolwiek innego, bo tego przyszłego może po prostu nie być…? Uważność i wrażliwość – dwie cnoty Pana Jezusa, o które prośmy w tym czasie 🙂
  2. Zachęcam Cię do tego w ramach ćwiczenia wyobraźni oraz modlitwy medytacyjnej, aby znaleźć się na tej uczcie wraz z Jezusem i uczniami. Zachęcam, abyś wyobraził/a sobie, że to Tobie Pan Jezus myje nogi. Przyjrzyj się uczuciom, które temu towarzyszą, swojej postawie. Jeśli to przekracza Twoje możliwości, to nie martw się 🙂 Pomyśl o tych wszystkich sytuacjach, w których Bóg zesłał Ci niesamowite dobro, gdy miałeś/aś poczucie, że na to nie zasługiwałeś/aś. Niech będzie to czas przeżyty z Jezusem tak jak potrafisz i tak jak tego chcesz.
  3.  Widzisz już, że kilka dni temu to Ty myłeś nogi Pani Jezusowi wraz z Marią. Dziś On umywa je Tobie. Jeśli chcesz, możesz pomyśleć teraz o tych wszystkich osobach, którym to Ty umyłeś kiedykolwiek nogi… To metafora, wiecie o co chodzi 🙂

Dziś punktów jest mniej, bo ten drugi jest niezwykle ważny. Bedziemy go potrzebować do dalszej drogi, na następne dni. Niech on będzie naszą „bazą” do pracy w kolejnych dniach.
Pozostaje mi tylko życzyć Wam dużo siły i dużo wyobraźni 🙂

Buźki moi drodzy :*

Ps. Zostawiam Wam piosenkę, której tytuł jest bardzo wymowny. To właśnie Ten Pan Jezus o którym tak dużo myślimy w ostatnich dniach, to właśnie On – Nasz Bóg 🙂