2 Tm 1, 9
„On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów,
lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, […].”
Dziś wszyscy mamy święto ! Wszyscy bowiem jesteśmy dziećmi naszego ukochanego Ojca 😀
Tak więc dziś na twarzy każdego powinien panować uśmiech od ucha do ucha.
Nawet Liturgia Słowa dzisiaj dużo o takim „dziecięctwie” mówi.
W pierwszym czytaniu św. Paweł pisze do Tymoteusza. Jest on dla niego takim duchowym dzieckiem, do którego ma wyjątkową słabość. Nigdy nie szczędzi miłych pozdrowień, dużo pisze o tęsknocie z nim. Tak pisze ktoś, kto bardzo umiłował !
„W nocy i we dnie pragnę cię zobaczyć – Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk.”
Gest włożenia rąk jest czymś niesamowitym.
Mnie osobiście kojarzy się z taką rodzicielską miłością. Wkłada ręce na głowę kapłan, który błogosławi, matka która kocha, ojciec, który chce pocałować w czoło.
Gest nałożenia rąk na głowę kojarzymy z sakramentem kapłaństwa,
bierzmowania i namaszczenia chorych.
Jezus nakładał ręce na chorych i na dzieci. Wreszcie Apostołowie na wybranych do pełnienia misji w Kościele nakładali ręce. Zauważ, że tego nie czyni się od tak sobie i byle komu.
W przypadku Pawła i Tymoteusza, chodzi już nie tylko o namaszczenie do misji, ale też o okazanie takiego ojcowskiego przywiązania. Ich relacja jest niesamowicie głęboka.
Dlaczego tak dużo o tym? Dlatego, że Tobie kościół wiele razy również nakłada ręce.
Bo jesteś umiłowanym dzieckiem. Jesteś jednak też stworzony do misji !
Kiedy taka sytuacja ma miejsce, najczęściej klęczymy (lub stoimy), kapłan zaś, który uosabia Chrystusa jest nieco wyżej nas. Patrzymy na niego z dołu… Widzisz tu jakąś analogię, do refrenu psalmu ?
„Do Ciebie, Boże, wznoszę moje oczy”
A no właśnie. Piękny jest ten psalm 123 <3
Kojarzy mi się z Marią, która siedząc u stóp Jezusa, spoglądała na jego twarz.
Miała go tak blisko !
Na pierwszy rzut oka, Ewangelia wydaje się być niezwiązana z resztą, prawda?
Od czapy trochę, żeby z takimi tekstami łączyć nagle rozważania Saduceuszy o tym, kto będzie miał jakiego męża. Ale… Powtórzę tutaj po raz tysięczny, Bóg nic przypadkiem sobie ot tak nie robi, bo…
Spróbuj wejść w tę scenę. Spróbuj odegrać „rolę” Saduceusza, który pyta się o taką (bezsensowną) rzecz. Jezusa w dodatku. Mogli go zapytać o cokolwiek przecież…
„Jezus im rzekł: Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. Co zaś dotyczy umarłych, że zmartwychwstaną, czyż nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa „O krzaku”, jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie.”
Co to ma wspólnego z byciem dzieckiem?
Dużo.
Dlatego, że Jezus tutaj po raz kolejny wypomina ludziom podejście do wiary, która nie jest żadną wiarą. Co oni robią? Liczą. Interpretują, słowo po słowie. Próbują go „złapać”.
Można to porównać do takiej sytuacji.
Dziecko bierze sobie komputer, odpala stronkę Rzecznika Praw Dziecka i czyta Konwencję o Prawach Dziecka, Dokumenty Rady Europy itd. Następnie sprawdza, czy jego rodzice nie postępują z nim przypadkiem źle.
Brzmi to trochę absurdalnie,no nie ?
A jednak popatrz tak serio…
Nigdy nie popatrzyłeś/popatrzyłaś w ten sposób na przykazania?
Jako na przepisy prawne, które ograniczają Twoją swobodę?
Bóg chce być i jest dla Ciebie ojcem !
Wbrew temu, co niektórzy głoszą, on nie chce Cię wsadzić do piekła za najdrobniejsze przewinienie. To nie jest żaden prokurator! Na miłość boską, On chce Twojego szczęścia !
I mówi dziś o tym.
Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych.
Powstań do życia.
On „końca Cię umiłował”.
Myślę, że Ojczulek nie obrazi się na mnie, jeśli zachęcę Was do specjalnego życzonka na dzisiejszej modlitwie :D. Pobądź dziś z Nim. Niech jeszcze raz nałoży na Ciebie ręce.
Trzymajcie się ! 🙂 Szczęść Boże <3
Ps. 1. Dziś Salvador <3 Dali to bardzo interesujący gość. Surrealista, faszysta, konserwatysta, przeciwnik demokracji w jednym. A taki ładny obraz mu się trafił ! Jeśli go kojarzysz np. z wręcz rozpływającymi się zegarami, to wiesz, że widział rzeczywistość po swojemu. Nie daj się zwieść tym, co świat Ci mówi czasami, choć to bardzo trudne jest. Jemu też na początku mówili, że nikt jego obrazów nie kupi 😛
Ps. 2. Jest taka ładna piosenka o domu. „I’m going home
Find a place where life still shows”. Pamiętaj, że tam gdzie jest On, tam jest życie 🙂
