Wielki Poniedziałek

Wielki Poniedziałek

Och… Nie macie pojęcia jak się cieszę, że jutro Wielki Poniedziałek.
Pewnego razu, gdy przygotowywaliśmy Czuwanie w Pierwszy Piątek miało ono miejsce jakoś przed końcówką Wielkiego Postu. Jechałam na nie przygotowana i zdeterminowana, gdy wtem w aucie naszła mnie myśl… A może by poucztować z Jezusem w Betanii? Może by spędzić z nim czas, z nim, z jego przyjaciółmi, zanim… No wiecie. To był bardzo szalony pomysł, bo nikt nie był na niego przygotowany, ale było pięknie. Bo ta scena z Ewangelii św. Jana bardzo piękna jest. Wczytaj się w nią, jak gdybyś pierwszy raz w życiu czytał o tym wydarzeniu:

(J 12,1-11)
Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie. Wielki tłum żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, Gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od żydów i uwierzyło w Jezusa.

Znajdź sobie wygodną pozycję do siedzenia i myślenia. Zapal świeczkę, lub włącz jakąś piękną muzykę bez słów. Przygotuj się na spotkanie z Panem, który bardzo Cię teraz potrzebuje. Ten fragment Ewangelii rozważaliśmy kiedyś z grupą na rekolekcjach ignacjańskich. Nie pamiętam już na których i mimo najszczerszych chęci nie znalazłam go w moim Duchowym Notatniku. Wiem jednak jedno.. To Fragment, który prowadzi Cię wprost do bliskiego spotkania z Jezusem, do Jego świata.

Oprzemy jak zawsze naszą  modlitwę na kilku punktach:

  1. Betania to miejsce, gdzie mieszkają przyjaciele Jezusa. Miał uczniów, apostołów, ludzi bliskich, ale to byli jego przyjaciele. Tylko o nich z całej gromady postaci w Piśmie Świętych możemy powiedzieć Przyjaciele Jezusa. Marta, Maria i Łazarz… No właśnie… Łazarz, ten który został wskrzeszony siedzi teraz ze swym drogim przyjacielem na uczcie.
    Spróbuj znaleźć się na tym spotkaniu. Poczuj tę atmosferę. Zobacz jak Marta krząta się w kuchni, jak przygotowuje jedzenie. Popatrz jak Maria siada i wpatrzona w Jezusa szczerze się uśmiecha. Spójrz na Łazarza, człowieka odmienionego, który wstał z grobu. Gdzie będziesz na tej uczcie? Czym się zajmiesz? To Twoja decyzja.
    Ojciec, który wprowadzał nas wtedy w tę modlitwę powiedział, żebyśmy zostawili tę czwórkę i patrzyli na nią z daleka, obserwowali Jezusa i jego przyjaciół w czasie ostatniej prostej.
  2. Zobacz, że Jezus zaprasza Cię w bardzo intymne miejsce. On jest niezwykle uczuciowy. Ma przyjaciół, kocha ludzi, lubi z nimi przebywać. On potrzebuje ludzi, aby trwać. Potrzebuje ludzi w tym ostatnim moemencie przed właśną śmiercią, o czym mam nadzieje, że po dzisiejszej modlitwie już wiesz, że zadecydował z własnej woli. Czy ty zapraszasz Jego do swojego uczuciowego życia? Czy powierzasz mu swoje nagłębsze sekrety, troski? Z kim przebywasz, gdy wiesz, że czeka Cię coś co będzie dla Ciebie trudne?
  3. Spójrz, co robi Maria? Czy widzisz pewną analogię? W Wielki Czwartek to Jezus umyje nogi swoim Apostołom. Dziś, to Maria obmywa Jego stopy. Możesz uznać to za zbyt odważną tezę, ale dla mnie jest to przykład tego, jak bardzo my jesteśmy podobni do Jezusa lub On do nas. Nie można głosić miłości Jezusa, jeśli się jej nie doświadcza. Nie można doświadzać Jego miłości, jeśli się Go nie zna. Podumaj o tym przez chwilę… Jak to jest u Ciebie?
  4. Jeśli chcesz możesz wziąc trochę tego olejku od Marii i możesz też spróbować obmyć Jezusowi Jego stopy. Myślę, że On obsoutnie się o to nie obrazi, a nawet popatrzy na Ciebie głębokim spojrzeniem miłości. Być może nie byłbyś/byłabyś na to gotowa/y. Nie wstydź się tego. To, że to zauważasz jest też wnioskiem i odpowiedzią.
  5. Po prostu bądź. Bądź z nimi, bądź na tym pogrzebie, na tej ostatniej uczcie. Chcę Ci tylko powiedzieć, że jeśli jesteś tam z Nimi to jesteś Jezusowi bardzo bliski. Jesteś dla niego ważny w tym pięknym dniu. Uciesz się tym, tak jak potrafisz.

Wiecie piękne to jest, że mamy takiego Boga… Króla, który tak bliski jest, tak czuły i wrażliwy.
Spróbuj zobaczyć chociaż cząstkę tego w Nim 🙂

Buźka ! :*

Ps. Dziś proponuję Wam utwór, który wg mnie idealnie wpisuje się w porę jaką mamy… 🙂