J 21

Bywa i tak, że wydaje nam się, że Jezus przychodzi w momentach i sposobach spektakularnych. Bywa i tak, że łatwiej jest nam go szukać w złoconym pomieszczeniu z kandelabrami i żyrandolami niemal kryształowymi niż w prostej drewnianej stajence. Bywa i tak, że szukamy go w szopkach drewnianych nieopodal ołtarza, a nie zauważamy w drugim człowieku.

Piotr poszedł łowić ryby, bo cały jego swiat się rozpadł. Uległ zagładzie. To co, o sobie myślał, to czego szukał, to w co wierzył, rozpadło się wraz ze śmiercią Jezusa na krzyżu. Marzy mi się, aby zobaczyć kiedyś własnymi oczami te scenę, gdy mówi, że idzie łowić ryby. W jaki sposób to mówi? Myślę, że mówił to w taki sposób jak ja, kiedy codzienność zmusza mnie do wyjazdu w Bieszczady. Jak w popularnym memie, tylko czuł się pewnie milion razy gorzej. Nie wiem jak to jest, gdy rozpada się cały swiat na kawałki. Nie wiem jak to jest, gdy nagle umiera w takich cierpieniach ktoś, w kogo wierzyło się, ufało i kochało jak nikogo innego na świecie a miało świadomość, że się go po prostu zawiodło. Nie wiem więc jak to jest, czuć się tak jak Piotr.
Nie wiem, a może nie chcę wiedzieć.
Jezus przychodzi do Piotra właśnie wtedy, gdy nie ma już nadziei. Gdy wydaje się, że to już koniec. I może czasem warto czekac na ten moment. Może właśnie warto w takim momencie szukać Jezusa. Wszędzie, otwierać oczy. I wreszcie… szukać koło siebie Jana. Bo przecież to nie Piotr go zauważył. Dobrze jest mieć koło siebie Jana i dobrze Janem dla kogoś się stać.
Idą święta. Opadło z nas „radosne” flow zmartwychwstania.
Spróbujmy odnajdywać go nie w stajence, nie tam gdzie byśmy się go spodziewali. Bo On zawsze przychodzi w innym miejscu. Zaczęło się od zwiastowania, od Betlejem, od Kany i tak można wyliczać. Jezus nie jest ani przewidywalny, ani oczywisty, ani taki jak my, dlatego czasem tak trudno jest go pojąć i jeszcze trudniej znaleźć.
Wiem, że przychodzisz stopniowo, codziennie.
Wiem, że przychodzisz, bo widzę Twoje ślady wokół, tak jakbyś chodził po śniegu.
Wiem, że przychodzisz, bo świat wokół jest piękniejszy. Natura się uspokaja, uczucia uspokajają.
Wiem, że przychodzisz, nie tak jak tego chcę albo zdawało mi się, że chcę, bo wolisz inaczej. I dobrze.
Przychodź więc. Nie tylko w Adwencie i nie tylko w Święta. I nie daj o tym zapomnieć.
Piosenka, która jest bezprzecznie moją ulubioną w przedświątecznym okresie <3
Wiecie, do Maryji też Bóg też nie przyszedł tak, jak się tego spodziewała :)))))

Trzymajcie się cieplutko :):*